|
|
Recenzja Lord of the Rings
Pierwszym krokiem w LOTRO jest naturalnie stworzenie postaci. Mamy do dyspozycji cztery rasy doskonale znane z Władcy Pierścieni - ludzi, krasnoludy, elfy i oczywiście hobbitów. Ograniczenia licencji sprawiły, że w przeciwieństwie do innych tytułów MMO wybór jest bardzo skromny. Jednakże siedem klas (Burglar, Champion, Captain, Hunter, Guardian, Lore-Master, Minstrel) oferuje wystarczająco zróżnicowaną rozgrywkę, aby szybko zapomnieć o skromnym polu manewru. Nazwy nie są standardowe, ale kryją się pod nimi typowe dla MMORPG role - ofensywne, defensywne, wspierające. Wszystkie one doskonale uzupełniają się podczas gry w drużynie, czemu dodatkowo służy specjalny system walki w grupie, ale o nim później.
Fabuła, co oczywiste, jest w LOTRO bardzo ważna. Mimo, że na początku musimy uporać się z pewną liczbą klasycznych zadań, to gdy zabierzemy się za misje rozwijające główny watek, od razu widać, że z licencji zrobiono właściwy użytek. Oglądając każdy przerywnik filmowy, czujemy, że bierzemy udział w czymś wielkim. Chronologicznie akcja ma miejsce w okresie po wyruszenia Froda z Shire, a więc podczas książkowej Drużyny Pierścienia, a naszym zadaniem jest odparcie zła nadciągającego z Angmaru. Podczas wyprawy spotkamy m.in. sławnego Gandalfa, ale nie zbraknie też postaci epizodycznych, jak np. farmer Maggot.
The Lord of the Rings Online: Shadows of Angmar nastawiony jest na wykonywanie kolejnych zadań, których jest tu masa. Bogactwo Władcy Pierścieni sprawia, że cały czas jest coś do zrobienia, a nagrody czekające na nas nie są jedynie pierdółkami, które od razu sprzedamy w sklepie. Trochę nienaturalnie wyglądają bardzo szczegółowe opisy tego, co mamy wykonać. Wielokrotnie wskazana jest dokładna lokalizacja czegoś/kogoś, ale z drugiej strony nie musimy błądzić ani uciekać się do korzystania ze ściągawek. Spora ilość misji jest typowa dla MMORPGów - idź tam, zabij, zbierz tyle, a tyle tego itp. Jednakże trafiają się i oryginalne pomysły, np. w Shire musimy dostarczyć jedzenie, unikając nosów wygłodniałych hobbitów.
Niewątpliwie ogromnym atutem LOTRO jest genialny klimat. Na pewno każdy pamięta zapierające dech w piersiach widoki, jakie zaserwował nam Peter Jackson w swej filmowej trylogii. Gra również na każdym kroku zachwyca wspaniale przygotowanymi lokacjami. Najbardziej charakterystyczne są domki hobbitów, ale górskie szczyty pokryte śniegiem, zielone łąki czy gęste lasy też aż się proszą o podziwianie i dokładne zbadanie. W przeciwieństwie do wielu innych tytułów MMO, w LOTRO warto zbaczać z głównych ścieżek i bawić się w ciekawskiego podróżnika. Produkcja Turbine wręcz nagradza taką postawę, gdyż zabijanie potworów i wykonywanie kolejnych zadań nie jest tutaj jedynym sposobem na rozwijanie postaci.
W The Lord of the Rings Online: Shadows of Angmar nie zabrakło również walk Player versus Player (PvP), ale ich forma jest odmienna od znanych z innych MMORPG. Ponieważ możemy grać jedynie postaciami dobrymi, nie ma mowy o żadnych bitkach między krasnoludami a elfami czy hobbitami. Byłoby to niepoprawne politycznie i niezgodne z realiami panującymi w Śródziemiu. Postanowiono zastosować rozwiązanie znane z Guild Wars, gdzie do PvP tworzymy nowego zawodnika. Tyle, że w LOTRO jest to potwór, a zabawa została autorsko nazwana Player versus Monster-Player (PvMP). Otóż, gdy nasz bohater z trybu fabularnego osiągnie poziom 10 możemy stworzyć monstrum (na 50 poziomie), którym będziemy biegać tylko w jednej lokacji. Spotkamy tam "milusińskich" innych graczy i tu nie ma już żadnych przeszkód przed okładaniem się wspólnie po łbach (są również specjalne zadania do wykonania). Wzmacnianie stwora odbywa się za pomocą tzw. Destiny Points, które zyskujemy za wykonywanie zadań czy zdobywanie doświadczenia. Nazwa PvMP sugeruje także, że istnieje możliwość stawienia się do walki "normalnym" bohaterem. Gdy osiągniemy 40 poziom nie ma przeszkód przed wyruszeniem do boju z monstrami.
The Lord of the Rings Online: Shadows of Angmar w udany sposób przenosi Śródziemie w realia MMORPG. Mimo, że brak tutaj rewolucyjnych rozwiązań, to znalazło się kilka ciekawych elementów, które umilają typową rozgrywkę. Choć świat ogranicza się jedynie do zachodnich części Eriadoru, to autorzy zapowiadają cykliczne wypuszczanie kolejnych darmowych dodatków rozszerzających zawartość.
Orginalny tekst na: gry.wp.pl
|
|